Forum o pozycjonowaniu i jego jakość 13 komentarzy


Forum PiO (forum.optymalizacja.com)  jest dla większości początkujących webmasterów pierwszym miejscem zdobywania wiedzy na temat pozycjonowania. Choć forum jest bardzo obszerne, to zawiera masę nieprawdziwych informacji. Wynika to nie tylko z ogólnej niechęci społeczności do Google, co w większości ze zwykłej niewiedzy osób wypowiadających się w danym temacie. Problemem jest także, a może przede wszystkim to, że nie bierze się odpowiedzialności za pisane słowa. Tak jak w tym wątku:

Błędne twierdzenie, że optymalizacja strony nie jest konieczna do pozycjonowania

Takie wypowiedzi niosą ze sobą duże konsekwencje dla całej społeczności SEO. W kręgu pozycjonerów z doświadczeniem można rzucić takie zdanie, bo nie jest ono całkowicie bzdurne. Owszem, istnieje prawdopodobieństwo, że źle zrobiona strona wskoczy w TOPy, a nawet pusta strona wejdzie na wysokie pozycje i na chwilę tam zostanie. Czasem krócej, czasem dłużej. Ale nie o to chodzi.

Gdy takie wypowiedzi czyta żółtodziób, to rozumie je opatrzenie i w ogóle nie poświęca uwagi swojej stronie, skupiając się na katalogowaniu, różnicowaniu anchorów, tworzeniu zaplecza i w końcu poznaje od podszewki proces otrzymywania kar algorytmicznych i ręcznych od Google.

Forumowicze nie biorą odpowiedzialności za swoje słowa i – świadomie czy nie – wyprowadzają początkujących na manowce. Trudno mi określić, czy jest to wyrachowane pozbywanie się potencjalnych konkurentów, czy zwykła niewiedza („nie znam się, ale napiszę”), ale w dłuższej perspektywie widzę same negatywne konsekwencje:

  • początkujący pozycjoner bez podstaw SEO od razu bierze się za śmiecenie w Google;
  • początkujący pozycjoner przejmuje wrogą postawę w stosunku do wyszukiwarki, której podstaw nie zna, a za konsekwencje swoich niewłaściwych działań obwinia prawidłowo* działający algorytm (*prawidłowo, czyli zgodnie z wytycznymi Google);
  • żółtodziób zraża się do SEO i pozycjonowania;
  • jeśli żółtodziób w końcu zleci pozycjonowanie, pozycjoner ma więcej roboty i niepewne perspektywy;
  • szerzy się dezinformacja i powiela błędne założenia;
  • przybywa syfu w Sieci, przez który wszyscy mamy więcej obowiązków i pogarszające się środowisko pracy

Droga, jaką mógłby przebyć początkujący webmaster, który chce wypozycjonować swoją stronę jest następująca:

  1. Google – jak działa, jakie materiały udostępnia użytkownikom, jakie stawia wymagania wobec stron, które mają dobrze rankować, jakie narzędzia daje i co można z nich wyciągnąć dla siebie;
  2. Optymalizacja – czy znam podstawy optymalizacji Google, czy moja strona jest zoptymalizowana, czy treści jakie oferuję są wartościowe i przydatne dla użytkownika,
  3. Pozycjonowanie – jak reklamować stronę internetową, skąd zdobywać wartościowe linki, gdzie zdobyć potencjalnie niezłe linki(34 przykładowe miejsca),   co to jest wartościowy link, a czym są linki nienaturalne,
  4. PiO – z powyższą wiedzą i świadomością, że forum zawiera wierutne bzdury, plotki, ciekawe spostrzeżenia i przydatne informacje można się zarejestrować i wejść w społeczność…

Miejmy prawdziwe cojones i bierzmy odpowiedzialność za swoje słowa – nawet pisane pod pseudonimem. Przechwalanie się, kto potrafi wyżej wypchać gorszą stronę niczemu nie służy i nie zaimponuje płci przeciwnej, nie świadczy też o nieudolności Google czy lamerskości żółtodzioba. To tylko i aż świadectwo (braku) kompetencji autora wypowiedzi.

 

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

13 komentarzy do “Forum o pozycjonowaniu i jego jakość

  • tomarz

    Tajemnicą poliszynela jest, że na PiO działały (działają?) 1-2 grupy dobrych pozycjonerów, którzy za cel postawili sobie ściemnianie na forum i ogólne wprowadzanie w błąd. Także jeżeli o tym nie wiedziałeś to już wiesz, a jeżeli wiedziałeś a mimo to popełniłeś ten tekst, to pewnie jesteś w jednej z tych grup 🙂

  • Mariusz Kołacz z techformator.pl

    Niestety z przykrością trzeba to potwierdzić, że jest coraz więcej osób, które wprowadzają w błąd innych na PiO, nie wiem czy to robią świadomie czy ich wiedza jest niska, nie wiem, natomiast takie rzeczy powodują że opinia o tym forum jest coraz to gorsza. Sam mając zapytanie o konsultacje dostałem informację od osoby, że z PiO niczego nie można się już dowiedzieć bo za dużo przekłamań w poradach. Czy można się coś z PiO nauczyć? Wciąż uważam że tak, natomiast nowi użytkownicy zakładając temat często wprowadzani są w błąd i to najbardziej boli. Czy komuś zależy na tym żeby szerzyć dezinformację? Na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć.

  • tomarz

    Może, ale sam się o tym dowiedziałem jakieś pół roku temu i po głębszym przemyśleniu doszedłem do wniosku że to ma sens. Na dowód niech posłuży to, że osoby uznane i cenione w polskim SEO (włączając w to tzw. SEOcelebrytów), także czasami sprawiają wrażenie, jakby wprowadzali w błąd. Na PiO oczywiście.

  • my site

    nie tylko na PIO – także na swoich blogach.Oczywiście wszyscy wiedzą kto pisze „najbardziej znane blogi o seło” i w jaki sposób wykańcza się konkurencję. Niech przykładem będzie „poczta kwiatowa” i audyt „konkurencji” ( czytaj … czekamy na donosy do g. na nieuczciwą konkurencję ). Nie ma co ukrywać ale Lexy i Zgred stali się już monotonni . Kiedyś im się chciało przekazywać informacje i wskazówki początkującym – teraz tylko LANS 😉 . Tomaszu – mam nadzieję że u Ciebie będzie inaczej.

  • Marek Płatek Autor wpisu

    Mariusz, nie wiedzieć czemu, Akismet Cię nie lubi… 😉 Cóż, PiO można zarzucić dwie rzeczy – dezinformację oraz straszną dawkę jadu – wszyscy sobie do oczu skaczą, a przecież niczemu to nie służy. Mało tego, to jest błędne koło, bo ta przeinaczona wiedza wdrożona w praktykę powoduje niepowodzenia, a brak podstawowej wiedzy, dlaczego tak się dzieje, budzi gniew i… jest jeszcze głębiej.

  • KrisFu

    Właśnie trafiłem tutaj i też jestem za tym by brać odpowiedzialność. Tylko jednej rzeczy nie kumam: jak można sprzedawać/oferować multikody do seokatów na jednym forum a na drugim pisać że są złe? (nie obrażę się jak to będzie skasowane:) To dla mnie mega zagadka…

  • kontente

    krisfu tu sie zgodze z tobą 🙂 PIO to już świadome wprowadzanei w błąd – czasami mam takie odczucia

  • KrisFu

    Albo to jest nakręcanie własnego biznesu: na jednym sprzedaję a na drugim jak ktoś ma kłopoty przez nie to będzie dodatkowa kasa za „sprzątanie śmieci”. Rozumiem jakiś leszczu by to robił ale nie tacy z zielonymi ikonkami;)

  • Marek Płatek Autor wpisu

    Kris, wiesz, że takie insynuacje niczemu nie służą? Pijesz do któregoś TC?

  • KrisFu

    Jakoś nie mogę tego zrozumieć… Bardzo się zdziwiłem widząc takie coś. Obrazowo to jest jak sprzedaż żywności po zjedzeniu której można zachorować, a później zaproponować leczenie mówiąc w innym miejscu by nie kupować tejże żywności bo się od niej rozchoruje… Takie moje przemyślenia:) Jak mocno to jest rozprzestrzenione to nie wiem:)