Katalogi SEO 8 komentarzy


Mamy 2015 rok, a katalogowanie strony jest wciąż jednym z pierwszych etapów pozycjonowania w Google. Naprawdę, katalogi są wykorzystywane przez niektórych webmasterów w nadziei na wysokie i stabilne pozycje!
Trendy w Google wskazują, że systematycznie odchodzimy od takich praktyk, ale nowicjusze często szukają darmowych bądź płatnych katalogów SEO, chociaż te padają jak muchy. I odradzają się na nowo…

Trendy dotyczące katalogów stron

Trendy pokazują zawsze tylko część prawdy. Zapytania w Google generowane są nie tylko przez użytkowników, lecz także przez oprogramowanie zbierające informacje w sposób zautomatyzowany. Google utrudnia przesyłanie automatycznych zapytań do wyszukiwarki, ale jak to wygląda w praktyce – wie każdy, kto się otarł o automatyzację spamu w wyszukiwarce.

Katalogi stron w każdej postaci to relikt ubiegłego wieku. Nikt normalny w normalnych warunkach nie korzysta z katalogów. Znam kilka przypadków, w których ktoś przeszukuje zasoby bardziej znanych katalogów:

  • spamerzy
  • początkujący webmasterzy
  • sporządzający listy firm w oparciu o konkretne wytyczne do konkretnego wykorzystania (spamu, kontaktu, sprzedaży, przesłania ofert)
  • zbłądzone owieczki

Jaki jest najpopularniejszy katalog?

Katalog Onetu. Daje do myślenia, że dane dotyczące faktycznego ruchu w tym katalogu są objęte tajemnicą. Nikt z Onetu nie chwali się statystykami. Przypadek?
Mogę Wam udostępnić dane dotyczące ruchu, jaki generuje katalog Onetu na moich stronach:

Ruch z katalogow stron

 

Ruch z katalogow stron 2

Ruch z katalogow i konwersja dla sklepu internetowego

W świetle pozyskiwania ruchu katalogi stron nie mają sensu. Ostatni screen pokazuje również, że wygenerowany ruch nie przełożył się na sprzedaż.

Sytuację komplikuje stary i chyba jedyny czytelny artykuł opublikowany na blogu Google. Kaspar napisał na temat prowadzenia i zarabiania na katalogu stron. Choć intencje miał dobre, to czytelnik zapamięta to, co chce przeczytać:

“również w polskim indeksie Google są dobre, moderowane katalogi, wzbogacające Internet o treści cenne dla użytkowników.”
“Powierzchowna kontrola nowych wpisów lub jej brak może prowadzić do spadku jakości katalogu”
“Oferowanie gadżetów, banerów z logo lub kodu źródłowego do wklejenia i ułatwianie w ten sposób linkowania mniej technicznym webmasterom to dobry pomysł.”
“dodanie do moderowanych katalogów wysokiej jakości, które są odwiedzane przez Internautów zainteresowanych tematem, wydaje się bardziej obiecującą strategią.”

OK, co przeczytał świeży właściciel nowej strony?
Mamy dobre katalogi w indeksie, wystarczy poszukać w Google – koniecznie tych moderowanych i wysokiej jakości – można sobie wkleić bannerek do stopki w zamian za supersilne linki z katalogu, bo to obiecująca strategia.
Ktoś, kto nie korzystał nigdy z katalogu stron (nie korzystał, bo nikt normalny nie korzysta!) nie ma pojęcia jak wygląda dobrej jakości katalog, więc swoją ocenę opiera na tym, co przeczyta w Internecie.

Katalogi SEO

Katalog SEO to po prostu mocniej podrasowany pod SEO katalog, z którego jeszcze bardziej nikt nie korzysta. Przypuszczam jednak, że dobry SEOk może mieć większy ruch niż jakiś Gwiazdor czy katalog.di.com.pl bo jest po prostu bardziej popularny w grupie pozycjonerów, a to oni głównie napędzają ten ruch.

Dlaczego pozycje rosną po dodaniu strony do znanych grup seoków?

Nie będę wciskać kitu, że po wydaniu kilkudziesięciu złotych na smsy pozycje nie rosną. W miarę poprawna strona bez poważnych byków w optymalizacji drgnie w górę po kilku dniach. Może wskoczyć na całkiem niezłe pozycje na bliżej nieokreślony okres. Może to być tydzień, miesiąc, rok – loteria.
Spójrz na to zjawisko z innej perspektywy – wpisy w podrasowanych katalogach pojawiają się na stronie głównej, są szybko indeksowane. Strona w krótkim czasie dostaje zestaw linków z domen głównych, o dużej liczbie backlinków. Rekalkulacja linków przychodzi po pewnym czasie, a do tego linki z seoków lądują na coraz to dalszych podstronach katalogu.

To nie muszą być katalogi – wpływ klasycznych precli będzie podobny.

Co w zamian?

  • katalogi firm podpięte pod lokalne (ale znane i popularne!) serwisy informacyjne w przypadku firm usługowych o ograniczonym zasięgu;
  • spisy sprzedawców i sklepów w przypiętych wątkach na branżowych forach dla e-commerce;
  • Zumi, Google Moja Firma, dla firm, dla których ważna jest lokalizacja;
  • porównywarki cen dla e-commerce z produktami, które można kupić wszędzie za grosze jeśli można konkurować ceną…
  • społeczności, grupy;

Wierzę, że trudno przebić ten trend/pęd, bo dodanie wpisów do kilku/kilkudziesięciu katalogów jest stosunkowo łatwe, a efekt widoczny po kilku dniach. Problem w tym, że nieco dalej apetyt rośnie w miarę katalogowania, a pozycje zaczynają pikować i proces zarzynania domeny jest nieodwracalny.

Uprzedzę już może komentarze, że “katalogować też trzeba umieć” i tym podobne – nie mam nic do katalogów, bo prywatnie w MOICH wynikach wyszukiwania nie utrudniają mi dostępu do informacji, a także wiem, że można je wykorzystywać do różnych celów. Po prostu nie polecam katalogowania w klasycznym rozumieniu domen firmowych.

Pięć lat temu (bez jednego miesiąca) pisałem o tym, jak rozpoznać dobre katalogi – nie wypieram się tego wpisu, jednakże uważam go za nieaktualny. Były inne czasy, inne doświadczenia, mniej możliwości dotarcia do odbiorcy.

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

8 komentarzy do “Katalogi SEO

  • Mateusz

    Katalogi były i będą, a ludzie chcący promować swoje strony dalej będą z tego ustrojstwa korzystać. Najlepiej skupić wrzucić indywidualny opis na 3 najpopularniejsze, płatne katalogi (onet, wp, odi) i nie zawracać sobie więcej tym głowy.

  • Kamil

    Jeszcze kiedyś (rok, dwa wstecz) od napisania takiego posta nie minęła by godzina a miałbyś z 20 komentarzy o tym, że nie masz racji i katalogi są dobre, tylko nie wiesz jak ich używać 🙂

  • Zgred

    I dlatego właśnie uwalniam sobie domenę zgred.pl żeby ją oczyścić i wykorzystać całość potencjału. A katalogi umierają ale nadal żyją w oczach spamerów 😛

  • Maciek

    A mi ciągle nie ufają zaznajomieni szefowie sklepów internetowych jak twierdzę, że 8 stówek brutto na katalogowanie można było wydać zdecydowanie lepiej. Ale cóż – tak doradziła „profesjonalna firma” 😀 Dzięki za kolejną porcję użytecznej wiedzy w przystępnej formie 🙂

  • Bitec

    Pełna zgoda, z katalogów korzysta się już bardzo rzadko, przynajmniej jeśli chodzi o doświadczone osoby w branży.

  • ;)

    Katalogi i odnośniki z do follow czy i tak nie miały niskiej siły przy wielu ogłoszeniach na jednej stronie ? Czy to było stosowane w masowej skali… ? Webceo oferuje automatyczne dodanie do serwisów „content submission” których nikt nigdy nie słyszał … . To jest coś warte :F ? Kiedyś chyba z większości stron zniknie opcja podawania adresu „swojej” strony bo no follow obniża „poziom” innych do follow ?

  • Ptaq

    Najlepsze jest to, że im mniej osób korzysta / mówi / piszę o katalogach – tym one zyskują 🙂 Jestem skłonny zaryzykować stwierdzenie, że ich skuteczność (oczywiście nie wszystkich) od niedawna zaczeła powoli rosnąć 🙂