Czy korzystanie z e-Weblinka się opłaca? 1 komentarz


linkowanie z systemu wymiany linków

W Sieci można znaleźć następujące opinie o systemach wymiany linków:
1. systemy to zło
Każde formy manipulacji wynikami wyszukiwarki jest tępione przez Google, a każde mieszanie w nich za pomocą automatycznych systemów stanowi problem dla wszystkich trzech stron korzystających z wyszukiwarki (Google, webmaster, internauta).
Opinię na ten temat Google znamy z oficjalnego bloga.
2. systemy wymiany linków służą do depozycjonowania
Głosy z różnych stron potwierdzają, że da się to zrobić, inne znów twierdzą, że dobrej stronie się nie zaszkodzi, chociaż z trzecich stron chodzą słuchy, że za bezinteresowne linkowanie swlem czyjegoś bloga właściciel ma ochotę pozwać bezinteresanta za szkodzenie konkurencji. Zostawmy to.
3. systemy to prehistoria, tego się już nie używa do pozycjonowania.
Skąd w takim razie biorą się chętni każdego miesiąca na wynajem kilkudziesięciu milionów punktów za realną kasę?

Case study – czy opłaca się korzystać z e-Weblinka?

W tej chwili można kupić 100 tysięcy punktów za ok. 50zł miesięcznie. Można je wygenerować samemu. Moje ostatnie wyliczenia sprzed 2-3 lat pokazują, że za ok. 230zł rocznie można trzymać kilka podpiętych do systemu domen, z których da się wygenerować 100-200tysięcy punktów bez żadnych szaleństw. Dawniej, gdy 100tys pkt kosztowało 200-300zł miesięcznie (a nawet więcej), generowanie małych farm spamów było opłacalne.

Pacjent

Serwis, który dostałem do oczyszczenia i wyjścia z filtra był prostą wizytówką linkowaną od 4 lat w niezmienny sposób – ok. 50 linków z seokatalogów, kilka tysięcy katalogów webmini, kilkaset precli z darmowej bazy jakiejś dodawarki. Na deser było 50 tysięcy punktów z e-Weblinka, w zależności od okresu podlinkowane były 3 do 6 fraz.
Miesięczne faktury dla tej witryny mogły oscylować wokół 300zł. Wystarczy policzyć sobie koszty i przychody dla 40 miesięcy. Zysk rzędu 12 tysięcy zł przy kosztach stałych ok. 1 tysiąca.

Komu się opłaca

Dla pozycjonera, który łapie klientów w przedziale 200-300zł i to w rozliczaniu za efekt ważne jest, aby strona jak najszybciej weszła w TOP10 i jeśli utrzyma się tylko miesiąc, to jest już do przodu. Dwóch, trzech pozycjonerów i rozbudowany dział handlowy (oraz prawny) może utrzymywać w ten sposób wysoką rentowność, a to, że pali się miesięcznie dziesiątki domen klientów jest z ekonomicznego punktu widzenia nieistotne. Na te najtańsze oferty łapią się ci, którzy w przeciągu roku, dwóch i tak zwiną interes.
Fakt, że Gogle szybciej wyłapuje nienaturalne linkowanie, ale cóż z tego, skoro rynek się dopasował i te same punkty można kupić sześciokrotnie taniej i nadal wychodzi się na plus.

Ostatnia fala zapytań o ofertę, to właśnie spadochroniarze po korzystaniu z SWLi i darmowych baz precli, które przez 2-4 lata działały. Niewiele się zmieniło. SWLe takie jak e-Weblink działają nadal i co najważniejsze – są rentowne dla firm masowo łapiących małych klientów na pozycjonowanie. Nie pytaj więc, czy się opłaca korzystać z SWLa, lecz komu się to opłaca.

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Komentarz do “Czy korzystanie z e-Weblinka się opłaca?

  • Kuba

    Marek, opłaca się też tym, którym wystarczy bycie w topie przez kilka tygodni w ciągu roku- firmom sprzedającym choinki czy opony zimowe w Pasikurowicach. Wtedy od biedy można co roku mieć 3 nowe domeny w TOP5 z treścią z roku poprzedniego i wychodzić na tym świetnie. Zatem podkreślenia wymaga fakt, że tu mowa o witrynach firmowych- takich, których nie chcemy zniszczyć.