Matt Cutts opowiedział dziś na temat najczęstszych błędów podczas pracy z Disavow Links Tool.
- Do narzędzia do zrzekania się linków ładujemy plik tekstowy .txt. Żaden inny (np. .doc, xls, xml) nie zostanie odczytany. W pliku tekstowym możemy umieścić:
- adres URL podstrony
- adres domeny (bez http:// i www, tylko domain:domena.com)
- komentarz po hashu (#tekst komentarza)
- Nie piszemy całej historii i przebiegu naszej pracy – od tego jest formularz reconsideration request, w tym pliku tekstowym podajemy tylko listę adresów;
- Zamiast skupiać się na pojedynczych adresach podstron, lepiej zgłaszać całe domeny (domain:domena.com), szczególnie jeśli zgłaszamy link na zaspamowanej domenie (użycie maczety zamiast skalpela;) )
- Po poleceniu domain: nie należy stosować http:// czy www
- Każda linia komentarza musi być zahaszoana, nie tylko pierwsza!
- Disavow Tool nie jest lekiem na całe zło – w idealnym świecie powinno się usunąć jak najwięcej złych lików
- O tym już nie wspomniał, ale w przypadku polskich znaków w adresach należy pamiętać o właściwym kodowaniu – UTF-8, a nie ANSI, jak domyślnie zapisuje notatnik

A jak zapisać:
O tym już nie wspomniał, ale w przypadku polskich znaków w adresach należy pamiętać o właściwym kodowaniu – UTF-8, a nie ANSI, jak domyślnie zapisuje notatnik
do notatnika w takim formacie?
Normalnie, kopiuj-wklej, a potem Zapisz jako… i wybierasz Kodowanie.
Zamiast Notatnika używam PSPada, o niebo lepiej się operuje na adresach…